Czwartek, 5 lutego 2009

Co zrobił Henry

Recenzje filmu wciąż napływają, a przytłaczająca większość autorów kupuje go (88% w momencie, kiedy to piszę). Kupują film, kupują robotę Henry’ego, kupują powód, dla którego to zrobił. Ale Recenzja Koraliny pióra A.O. Scotta w The New York Timesie szczególnie mnie ucieszyła. Zaczyna się

W „Koralinie” jest wiele scen i obrazów, które prawdopodobnie przestraszą dzieci. To nie ostrzeżenie, a raczej rekomendacja, ponieważ celebrowanie strachu może być jedną z wielkich przyjemności, którą czerpie młodzież z chodzenia do kina. Film wywołujący lekki niepokój lub dreszczyk strachu może być odświeżający dla wrażliwości stępionej przez zdrową, odprężającą, zatwierdzoną przez szkołę rozrywkę, o ile nie posuwa się za daleko jeśli chodzi o przemoc lub natężenie strachu.

a dalej

Jego strona wizualna i atmosfera często mogą przypominać dorosłym oniryczne wizje Tima Burtona (z którym Selick pracował nad „Miasteczkiem Halloween”), Gillermo del Toro i Davida Lyncha. Podobnie jak ich, Selicka interesuje dzieciństwo nie jako stan przesłodzonej, pasywnej niewinności, lecz bardziej jako okres wrażliwości i buzującej energii, w którym świadomość jest areną cudownych, czasem nie do zniesienia dramatów.

Emocją przewodnią, na początku, jest samotność. Mądra, odważna dziewczynka o imieniu Koralina Jones i głosie Dakoty Fanning, właśnie przeprowadziła się z Michigan do mieszkania W dużym, różowym domu w stylu wiktoriańskim gdzieś w Oregonie. Jest w wieku, kiedy zaczyna sobie uświadamiać brak braki u swoich rodziców, a jej zestresowani, egocentryczni mama i tata (Teri Hatcher i John Hodgman) piszący o uprawie roślin, prawie nie odrywają wzroku od ekranów swoich komputerów kiedy Koralina jest w pokoju. Tak więc, jak wiele innych bohaterek książek dla dzieci, dziewczynka wyrusza na eksplorację ciekawego otoczenia, przeplatając elementy zwykłej codzienności kolorowymi nićmi wyobraźni.

i

Jak najlepsi pisarze fantasy, Gaiman nie przeprowadza jasno określonej granicy pomiędzy tym co rzeczywiste a tym, co magiczne, pozwalając tym dwóm królestwom na nakładanie się i wpływanie na siebie. Ze swojej strony, Selick jest tak nieopanowanie pomysłowy i tak przenikliwy psychologicznie, że nawet nudny domowy świat Koraliny jest doprawiony szczyptą czaru.

W biegu

Nie wiem, czy/kiedy jakieś rekwizyty lub laleczki z Koraliny mogą pojawić się w sprzedaży, więc pomyślałem, że wspomnę tu o tej aukcji dla fundacji Starlight. Można tam kupić myszki, oryginalna Koralina i nie tylko.

Recenzje Koraliny zaczynają się pojawiać w Rotten Tomatoes (84% świeżych). Byłem niesamowicie podekscytowany widząc, że dostaliśmy A od Entertainment Weekly, ale ta recenzja Koraliny: http://www.reviewexpress.com/review.php?rv=796 jest jak dotąd moją ulubioną. Kiedy byłem dzieckiem, taka recenzja mogłaby mnie skłonić nawet do zrobienia podkopu i ucieczki z mojego pokoju do kina.

A oto ten kawałek z Colbert Report. Mam nadzieję, że da się odtworzyć poza USA.
Muszę zwolnić komputer. Ktoś tu potrzebuje sprawdzić swojego Facebooka.

Lepiej być nie może

Spędziłem dzień na przelotach z Montrealu do Portland przez Chicago: teraz jestem w Portland, gotów na dzień jutrzejszy, poświęcony na kontakty z mediami i premierę Koraliny wieczorem. Jestem w hotelu z Maddy, która przyjechała z Minneapolis i która zamiast obiadu zjadła dziś wda różne desery.

Niech to będzie na piśmie: całkiem możliwe, że lepiej już być nie może – siedzenie w hotelu z córką wieczorem przed premierą własnego filmu i oglądanie zgorzkniałego Stephena Colberta w Colbert Report, kpiącego z mojej książki, która zdobyła Newberry (jak żadna jego).
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: